Przejdź do treści

Aspekty prawne i regulacyjne, społeczne i ekonomiczne MEW – debata

Moderator: Dzień dobry Państwu. Witam ekspertów: pana Zbigniewa Gryglasa, Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, pana dr Aleksandra Rezmera, Prodziekana ds. kształcenia zawodowego i podyplomowego w Gdańskiej Szkole Wyższej, pana Ireneusza Zyskę, Sekretarza Stanu, Pełnomocnik Rządu ds. Odnawialnych Źródeł Energii. Witam również pana Mariusza Witońskiego, Prezesa Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej. I czekamy na pana mecenasa Rafała Hajduka, Szefa Zespołu Doradztwa Energetycznego w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, który dzwonił, że za chwilę do nas dołączy. Mam takie szczęście, a może i nieszczęście, bo prowadziłem zeszłoroczny panel, więc mamy pewną ciągłość i możemy porównać rzeczy, o których rozmawialiśmy rok temu. Pamiętam, że atmosfera była wówczas bardzo optymistyczna. Wszyscy chwalili poziom i tempo prac legislacyjnych. Obecnie całość nabiera nie tylko legislacyjnych, ale też realnych kształtów. Mamy już pierwsze przetargi, umowy z zagranicznymi kontrahentami. Projekt z fazy koncepcyjno – legislacyjnej zaczął funkcjonować pełną parą. Oczywiście wiadomo, że mówimy o perspektywie wieloletniej, ale publiczność zaczyna oczekiwać konkretów, a nie dyskusji koncepcyjnych. Panie Ministrze.

Zbigniew Gryglas: Witam serdecznie Państwa. Panie Redaktorze, bardzo dziękuję za zaproszenie do tej debaty. Odpowiadając na Pana pytanie, muszę stwierdzić, że ten optymizm nam dalej towarzyszy. Bardzo często z moim kolegą z Rządu, a obecnym tu Ministrem Zyską mówimy, że to jest nasze zadanie, aby ten optymizm rozsiewać i oczywiście działać w ten sposób, żeby były realne podstawy do optymizmu. Ubiegły rok był takim rokiem przełomowym, jeśli chodzi o ramy regulacyjne, ramy prawne, które są niezbędne dla inwestycji w morską energetykę wiatrową. W naszej off-shorowej rodzinie mamy swoją konstytucję – tak nazywamy ustawę o wspieraniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. To jest akt prawny, w którym staraliśmy się umieścić wszelkie regulacje dotyczące nie tylko wsparcia, czyli tej istotnej dla inwestorów zasady pokrywania ujemnego salda z działalności, ale także takie przepisy, jak cały proces koncesyjny, czy kwestie local content, czyli wkładu krajowego do budowy projektów MEW. Mamy dokument kluczowy, którym jest plan zagospodarowania obszarów morskich. Często podkreślam znaczenie tego dokumentu. (.…………) to trochę nas odróżnia od energetyki wiatrowej lądowej. Twierdziłem i twierdzę nadal, że w tamtym przypadku doszło do pewnego zbyt dużego liberalizmu, jeśli chodzi o regulacje i efekty tego obserwowaliśmy w postaci osłabienia tempa rozwoju tej energetyki. Wyciągnęliśmy również wnioski z doświadczeń lądowej energetyki wiatrowej i regulacje dotyczące MEW są pełne, bardzo kompleksowe. Obszary, które zidentyfikowaliśmy w morskim planie są obszarami niekonfliktowymi więc, krótko mówiąc, nasze farmy wiatrowe na morzu nie będą przeszkadzały ani rybakom, ani naszym dzielnym marynarzom, którzy ćwiczą na Bałtyku. Nie będą też wpływały na transport, który jest coraz bardziej ożywiony, ruch statków na naszym morzu do polskich portów. Nie będą przeszkadzały rybakom, wreszcie my, zwykli zjadacze chleba, nie zobaczymy też tych farm z plaż, więc nasze piękne plażę plaże na Bałtyku są również niezagrożone. Krótko mówiąc ten rozwój, te ramy prawne są dzisiaj w zasadzie kompletne, bo czekamy jeszcze na ostatnią regulację, która jest w trakcie działań, która dotyczy przyszłości, dotyczy przyszłych koncesji dla inwestorów, którzy zechcą działać na tym terenie, zechcą budować morskie farmy wiatrowe. To jest kwestia regulacyjna, dzisiaj przechodzimy, jak Pan Redaktor słusznie zauważył, już do fazy realizacyjnej. W tym tygodniu zebrałem spółki Skarbu Państwa, które inwestują w morską energetykę wiatrową. Myślę tu przede wszystkim o liderze, czyli PGE, a także PKN Orlen. No i te informacje, które otrzymałem ze spółek o stanie przygotowań, prac są bardzo optymistyczne. Firmy, jak Pan zauważył, już rozpoczynają przygotowania do kontraktowania podzespołów, do kontraktowania usług związanych z montażem, związanych później z serwisem i to jest dobry kierunek. To co nas dzisiaj troszkę martwi i spędza nam sen z powiek, to jest to czy będziemy gotowi z infrastrukturą. Muszę powiedzieć tutaj Państwu bardzo otwarcie, że to nas trochę z panem Ministrem niepokoi, bo terminal instalacyjny, czyli miejsce, z którego będziemy ekspediować wprost złożone, gotowe turbiny, wieże, przygotowane już do instalacji, musi być w Polsce i to miejsce musi być gotowe w momencie, kiedy inwestorzy zaczną ten proces. Rząd zrobił wszystko w tym zakresie, by tak się stało. W Krajowym Planie Odbudowy zostały zabezpieczone bardzo duże środki, 430 mln euro na terminal instalacyjny i także na porty serwisowe Ustka, Łeba. Dodatkowo rząd w swojej uchwale w końcu lipca wskazał na Gdynię, jako to miejsce, w którym powstanie port, terminal instalacyjny, a więc w tej chwili w rękach Ministra Infrastruktury i Zarządu Morskiego Portu Gdynia leży wykonanie tych decyzji Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego i Rządu. Wierzę, że zrobimy wszystko, że Zarząd Portu, ale także Minister Infrastruktury zrobi wszystko, żeby ten port powstał, bo jest to kluczowy czynnik sukcesu przedsięwzięcia, które polega nie tylko na tym, że będziemy mieli nowe czyste moce wytwórcze w energetyce, że morska energetyka wiatrowa stanie się tym jednym z fundamentów naszego przyszłego sektora energetycznego. Sektora, który przejdzie kompletną przebudowę. Dzisiaj od dominacji paliw kopalnych, po taki bardzo zdywersyfikowany, mądry model energetyczny. Ja często namawiam Państwa do sięgnięcia do polityki energetycznej Polski, do tego planu strategicznego rządu, który bardzo mądrze definiuje w roku 2040 docelowy model naszego sektora. Tam jest miejsce zarówno dla energetyki jądrowej, jak i dużego komponentu odnawialnych źródeł energii, w tym morskiej energetyki wiatrowej. Co piąta kWh będzie pochodziła z morza, z polskiego morza. 20% tej energii, około 20% to będzie właśnie to, więc ten model musimy zrealizować, by Polska była bezpieczna, by Polska była suwerenna w kwestii zaopatrzenia w energię elektryczną. Bardzo często powtarzam, że my będziemy bardzo mądrze, tak w gospodarny sposób transformowali ten nasz system energetyczny. Nie wyłączymy bloków węglowych dopóki nie będziemy mieli w zamian gotowych, działających już farm wiatrowych na morzu, czy farm lądowych, czy bloków jądrowych. Nacisk Unii Europejskiej, który jest bardzo silny, jednak nie może nas odwodzić od zabezpieczenia fundamentalnych interesów kraju, którymi zawsze jest bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo energetyczne jest składnikiem bezpieczeństwa w ogóle i to jest warte podkreślenia, że my o to bezpieczeństwo, jako Rząd, dbać musimy w pierwszym rzędzie. Proszę Państwa, morska energetyka wiatrowa przeszła w ostatnich latach olbrzymią ścieżkę rozwoju. Państwo wiedzą, że pierwsza farma, która była zarejestrowana na południu Danii, południowym wschodzie wybrzeży duńskich w roku 1991 bodaj, ona została już zdemontowana i ta farma produkowała tyle energii i wyprodukowała tyle energii przez okres około 30 lat, ile dzisiejsza, współczesna farma składająca się nawet z mniejszej ilości turbin jest w stanie wyprodukować w ciągu roku. To pokazuje olbrzymi postęp technologiczny, z jakim mamy do czynienia w tym sektorze. W ostatnich 10 latach koszty produkcji energii elektrycznej z morskich farm spadły prawie o połowę. A więc mamy do czynienia rzeczywiście z takim olbrzymim postępem. To co się dzieje także w kwestii sieci energetycznych. Już dzisiaj mówimy nie tylko w prostych przyłączach w kierunku lądu, takie będą wykonane w stosunku do pierwszych farm, które powstaną w Polsce, ale z polskimi sieciami elektroenergetycznymi już rozmawiamy o sieci międzynarodowej, tzw. sieci oczkowej, która będzie łączyła różne kraje europejskie, pozwala wymieniać energię między krajami. W tym miejscu także mamy do czynienia z wielkim rozwojem. Pan Minister, który bardzo aktywnie działa w zakresie paliwa przyszłości, myślę o wodorze, także zapewne powie o tym, że wodór jest taką naszą nadzieją na magazynowanie energii, która będzie w jakiś momentach w nadmiarze, będzie bardzo tania, więc będzie można ją w ten sposób przechowywać, by ponownie wytwarzać energię, ponownie wytwarzać ciepło z tego wodoru, który zmagazynujemy. Te zmiany, które nas czekają są rzeczywiście rewolucyjne. Prawdopodobnie dojdzie do przełomu w rozumieniu dzisiejszego przemysłu. Niektóre branże zostaną połączone przez nowe nośniki energii. A więc to jest rewolucja i ta rewolucja dzieje się na naszych oczach. Dla mnie to jest wielka radość, wielka duma, że możemy uczestniczyć w tym procesie, że możemy go kształtować aktywnie dla dobra Rzeczypospolitej. Dziękuję bardzo.

Moderator: Dziękuję bardzo. Miarą skali tej transformacji jest chociażby to, że główny koncern paliwowy w Polsce ogłasza, że zamierza się ubiegać o wszystkie pozostałe jeszcze do dysponowania koncesje na farmy wiatrowe na morzu, co też pokazuje kierunek, w którym zmierzamy. Padł tutaj wątek infrastruktury przesyłowej. Dobrze wiemy, że pozostawia ona wiele do życzenie i jeśli chodzi o swój stan techniczny i możliwości. W związku z tym Panie Ministrze, zwracam się do Ministra Zyski, czy nie będzie trochę tak, że możliwości przesyłu i magazynowania energii mogą nie nadążyć za tempem, w jakim projekt morskiej energetyki wiatrowej się rozwija.

Ireneusz Zyska: Dzień dobry Państwu. Bardzo serdecznie dziękuję za zaproszenie. Forum Wizja Rozwoju w Gdyni to jedna z największych konferencji gospodarczych w Polsce, a Gdynia to port, to polski port od blisko 100 lat. To wielka tradycja przemysłu stoczniowego, logistyki związanej z handlem, przeładunkiem i transportem towarów drogą morską. To dla mnie wielkie wyróżnienie, że mogę tutaj być, na konferencji Forum Wizja Rozwoju, a szczególnie w panelu poświęconym morskiej energetyce wiatrowej. Szanowni Państwo, pan Redaktor prowadzący naszą rozmowę na początku odniósł się do poprzedniej konferencji sprzed roku i wówczas byliśmy na zupełnie innym etapie niż dziś. O tym mówił już częściowo pan minister Zbigniew Gryglas, Wiceminister Aktywów Państwowych. Wtedy jeszcze nie mieliśmy uchwalonego prawa, ustawy o promowaniu wytwarzaniu energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Wtedy nie mieliśmy jeszcze Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku jako dokumentu strategicznego, horyzontalnego. Przygotowanie, opracowanie, dyskusja, konsultacje, prace legislacyjne wymagały naprawdę mnóstwo wysiłku, dlatego mogę też powiedzieć, nie tylko w imieniu własnym, ale całego zespołu, z którym mam ogromny zaszczyt i przyjemność pracować w Ministerstwie Klimatu i Środowiska nad tymi właśnie dokumentami, że osiągnęliśmy sukces. Osiągnęliśmy rezultat zadowalający, bardzo pozytywnie oceniony przez interesariuszy rynku. Nie tylko przez polskie firmy, naszych championów gospodarczych: PKN Orlen i spółkę celową Baltic Power, która będzie realizować inwestycje w morskie farmy wiatrowe na Bałtyku. Nie tylko przez PGE i spółkę celową PGE Baltica, ale przez interesariuszy rynku z zagranicy, z Danii, z Norwegii, z Niemiec, z Kanady, z koncernów międzynarodowych także, które jeszcze nie uczestniczą w tych projektach przygotowanych do pierwszej fazy realizacji morskiej energetyki wiatrowej w Polsce, ale które bardzo się interesują. Polska ma ogromny potencjał, jeden z największych w Europie, a co za tym idzie, też na świecie. Zapewniam Państwa, że największe globalne firmy w ostatnim roku prosiły o spotkania, w odpowiedniej formule dyplomatycznej z udziałem ambasadorów krajów reprezentujących w Warszawie państwa, skąd te firmy pochodzą, po to, aby przedstawić swój potencjał, aby też zapytać, jakie są perspektywy. Te perspektywy zostały wskazane w polityce energetycznej Polski 2040, gdzie przewidujemy ostrożnościowa  do roku 2040 roku moc zainstalowaną na poziomie 11 GW w morskich farmach wiatrowych. Eksperci przewidują, że będzie to znacznie więcej. Nie chciałbym w tej chwili spekulować, ale rzeczywiście potencjał i z uwagi na warunki morza Bałtyckiego, czyli stosunkowo niedużą głębokość i doskonałe warunki wietrzne na Bałtyku, mało dni w ciągu roku bezwietrznych, że te inwestycje będą się rozwijać. Dodatkowo porozumienie zawarte 30 września w ubiegłym roku w Szczecinie, tzw. Deklaracja Bałtycka z inicjatywy pana Michała Kurtyki, Ministra Klimatu i Środowiska, duża inicjatywa międzynarodowa, adresowana do wszystkich państw bałtyckich, a także przedstawicieli Komisji Europejskiej, która to inicjatywa zmierza do współpracy w zakresie morskiej energetyki wiatrowej na Bałtyku. Polska ma ambicje być liderem tego wielkiego projektu. Być może uda się w którym Bałtyk będę de facto zieloną elektrownią północnej części Europy. To są plany na przyszłość. Natomiast jeszcze jest wiele do zrobienia. To, że ustawa została przyjęta przez Sejm 17 grudnia w ubiegłym roku, weszła w życie w lutym br. i rozpoczęliśmy realizację tej ustawy, wykonywanie, czyli przede wszystkim opracowanie i wydawanie rozporządzeń wykonawczych, kosztuje ogrom pracy. Chcę powiedzieć, że nie podchodzimy do tego z pozycji arbitralnych, z pozycji ex catedra, że Minister, rząd, urzędnicy wiedzą lepiej. Niesłuchanie ważne, od początku naszej misji, kiedy zostało powołane Ministerstwo Klimatu i Środowiska, z panem Michałem Kurtyką, ministrem konstytucyjnym, podjęliśmy nowy rodzaj polityki, właściwie nie stosowany do tej pory, przynajmniej ja o tym nie wiem i na szerszą skalę, nie zostało to odnotowane, polityki wyrażającej się w budowaniu partnerstw z interesariuszami rynku, partnerstw, które budują wysoki poziom zaufania. Dzisiaj, za chwilę do tego przejdę, jeśli będę miał jeszcze możliwość, ale chcę powiedzieć, że w ubiegłym roku, 1 lipca, podpisaliśmy list intencyjny o powołaniu partnerstwa na rzecz rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Polsce. To partnerstwo zmierza do podpisania umowy sektorowej na wzór brytyjskiego Sector Deal po to, aby określić ramy i warunki uzyskania jak najwyższego poziomu local content, polish local contant, czyli maksymalizacji udziału polskich przedsiębiorców w całym łańcuchu dostaw. Nie tylko przedsiębiorców, także polskiej myśli intelektualnej, polskiej nauki, instytucji badawczo-wdrożeniowych, start-upów i wszystkich tych podmiotów, które będą w przyszłości stanowić o sile tego sektora polskiej gospodarki. Już dziś, w tym ważnym miejscu, w Gdyni na Forum Wcizja Rozwoju mogę zapowiedzieć, że w dniu 15 września, a więc już niebawem, w Warszawie zostanie uroczyście podpisane porozumienie sektorowe na rzecz rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Zaczynaliśmy od podpisania listu intencyjnego, w którym sektor reprezentowały dwie bardzo ważne organizacje: Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, czyli PSEW oraz Polskie Towarzystwo Morskiej Energetyki Wiatrowej z obecnym tutaj panem Prezesem Mariuszem Witońskim. Obecnie jest to ponad 150 podmiotów z Polski i z zagranicy, reprezentowanych przez kilkuset reprezentantów, w sumie ponad 600 ekspertów, bo wszystkie osoby, które uczestniczą w pracach tego partnerstwa, bo to jest praca wykonywana pro publico bono, w której zostanie wydany raport opisujący dobre praktyki realizacji, rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Polsce, budowy tego całkiem nowego sektora gospodarki. Nie będę sam chwalił wyniku tego partnerstwa, być może pan Prezes Witoński będzie mógł przynajmniej jednym zdaniem podsumować rezultaty pracy, ale to co udało nam się osiągnąć jest naprawdę bezprecedensowe w historii III RP. Nie tylko słuchamy przedstawicieli rynku, ale wspólnie budujemy coś zupełnie nowego, podwaliny nowego sektora gospodarki, a jak wiemy on w perspektywie najbliższych 20 lat może, bilansując całą wartość tego sektora, osiągnąć poziom 150 mld zł, może nawet więcej, jeżeli przyjmiemy, że ten rozwój nastąpi powyżej 11 GW mocy zainstalowanej. To polskie stocznie, to polskie porty, to firmy instalacyjne, firmy wykonawcze, budowlane, geologiczne, doradcze, konsultingowe, to wreszcie bezpośrednio sami inwestorzy, którzy realizują te projekty, którzy współpracują w całym łańcuchu dostaw, producenci poszczególnych elementów morskich farm wiatrowych. Wczoraj ważne wydarzenie, PKN Orlen podpisał list intencyjny, porozumienie o współpracy z General Electric. To wielki koncern amerykański, który produkuje turbiny wiatrowe, prawdopodobnie jeden z trzech najważniejszych producentów na świecie. Nie zamykamy się tylko do jednego kierunku. Współpracujemy z innymi globalnymi markami, chociażby takimi jak Vestas, który oferuje znakomite rozwiązania technologiczne. Jesteśmy już na etapie przygotowania inwestycji. Często słyszę takie pytania od laików: panie Ministrze, a kiedy te elektrownie wiatrowe zaczną być instalowane? Odpowiadam, że będzie to przełom 2024/2025 roku. Wówczas ludzie łapią się za głowę i narzekają: to kiedy to będzie? To my tego nie zobaczymy, albo zapomnimy, że w ogóle rozmawiamy o morskiej energetyce wiatrowej. Otóż proszę Państwa, każda duża inwestycja, jak autostrada, budowa portu, lotniska, wymaga długich prac przygotowawczych. Projektu, planowania, realizacji. Myślę, że każdy, kto odrobinę interesuje się wielkimi projektami energetycznymi, infrastrukturalnymi, zdaje sobie z tego sprawę. Tak, jak pan Minister Zbigniew Gryglas powiedział przed chwilą, podjęliśmy absolutnie wszystkie kroki włącznie z tym, że Rada Ministrów 30 lipca tego roku podjęła uchwałę wyznaczając właśnie port w Gdyni jako hub offshore. To miejsce, gdzie powstanie terminal instalacyjny, główny port przeładunkowy dla polskiego offshore. Teraz tę uchwałę powinien wykonać Minister właściwy do realizacji polityki morskiej, polityki infrastruktury związanej z portami, czyli Minister Infrastruktury i oczywiście wspieramy i Ministerstwo Aktywów Państwowych, które nadzoruje spółki Skarbu Państwa i Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które tworzy głównie za ten obszar legislacyjny, odpowiada za legislację. Kończąc, chciałem odpowiedzieć na pytanie pana Redaktora. Wymienię tylko tytułu, bo to nie tylko sama ustawa, ale także rozporządzenia wykonawcze, które są wydawane. W marcu zostało wydane rozporządzenie o cenie maksymalnej, niesłychanie istotne, bez którego w ogóle nie mogłyby być realizowane projekty inwestycyjne w pierwszej fazie wsparcia, które są oparte o decyzje administracyjne Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. W tej chwili pracujemy nad rozporządzeniem w sprawie szczegółowych wymagań dla elementów zespołów urządzeń służących do wyprowadzenia mocy oraz dla elementów stacji elektroenergetycznych zlokalizowanych na morzu. To jest kwestia bezpieczeństwa. Wiąże się z tym pytaniem pana Redaktora o infrastrukturę, kable wyprowadzające moc wytworzoną na ląd. Kolejne rozporządzenia w sprawie opłaty koncesyjnej, rozporządzenie w sprawie wzoru sprawozdań i realizacji planu łańcucha dostaw. Ponadto w sprawie oceny wniosków w postępowaniu rozstrzygającym. To rozporządzenie Ministra Infrastruktury bardzo kluczowe dla przyszłości rozwoju morskiej energetyki wiatrowej o tzw. nowe pozwolenia PSzW, o wznoszeniu sztucznych wysp, które ustali ramy i warunki ubiegania się o realizację nowych projektów w MEW. Jest tych rozporządzeń jeszcze bardzo wiele i chcę powiedzieć, że to jest mrówcza, żmudna praca, która trwa i w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, ale także w Ministerstwie Infrastruktury, w Ministerstwie Aktywów Państwowych. Bardzo sobie cenię i chcę powiedzieć, że dziękuję tutaj publicznie panu ministrowi Zbigniewowi Gryglasowi za znakomitą współpracę. Praktycznie od początku stworzyliśmy dobry tandem, który i w obszarze spółek Skarbu Państwa i w obszarze legislacji i takich działań budowy dobrej energii wokół projektu morskiej energetyki wiatrowej, osiąga dobre rezultaty. Dzisiaj, na tym etapie budowa infrastruktury wyprowadzającej moc na ląd została, jako zadanie, zlecona inwestorom, czyli te spółki, deweloperzy, którzy będą realizować same morskie farmy wiatrowe, będą również zobowiązani do wyprowadzenia tej mocy na ląd. W przyszłości prawdopodobnie tak, jak ten etap przyszły inne państwa: Wielka Brytania, Niemcy, ten obowiązek przejmie narodowy operator przesyłu energii czyli Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Oczywiście, na to nakłada się kwestia rozliczeń, odpłatności za wybudowane sieci przesyłowe i przejęcia tych sieci przez PSE. To jest uregulowane w ustawie. Jestem przekonany, że zrobimy to w taki sposób, aby interesariusze, inwestorzy nie ponieśli straty. Jestem optymistą i równie, jak pan minister Gryglas powiem, to wielki zaszczyt, to wielka pasjonująca przygoda, de facto przygoda życia. To że jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy w historii i to że możemy tworzyć nowy sektor polskiej gospodarki morską energetykę wiatrową. Dziękuję bardzo.

Moderator: Dziękuję bardzo. Pan Minister mówił o znaczeniu, jakie dla projektu ma z jednej strony zainteresowanie i udział kapitału i firm zagranicznych. Z drugiej strony o wielkiej roli tzw. local content, czyli tego co my tutaj w Polsce możemy w tej kwestii zrobić. Jednak ostatnio mieliśmy sygnały z rynku płynące od różnych instytucji, które ostrzegają, bądź wręcz biją na larum, że projekt zmierza w kierunku, który promuje z jednej strony duże firmy państwowe, co będzie problemem dla prywatnych inwestorów, z drugiej strony, że projekt miałby uniemożliwiać inwestycje zagraniczne. Widzimy po faktach, że to nie do końca się materializuje, ale jednak, tu pytanie do pana Prezesa Witońskiego, który z tych modeli, jakie krążą w przestrzeni publicznej jest optymalny?

Mariusz Witoński: Dzień dobry Państwu. Dziękuję również za zaproszenie. Olbrzymia przyjemność gościć po raz kolejny już na ….

Moderator: Przepraszam, jeszcze wpadnę w słowo, bardzo przepraszam, bo dołączył do nas pan mecenas Rafał Hajduk z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka Spóźniony, ale jeszcze nie za bardzo. A teraz oddaję głos panu Prezesowi.

Mariusz Witoński: Jeszcze raz dzień dobry. Bardzo dziękuję za zaproszenie. Olbrzymia przyjemność wziąć udział w panelu dotyczącym MEW. Też przyłączam się tutaj do głosu optymizmu i zadowolenia po tej stronie sali. Wydaje mi się uzasadnionego, związanego z tym jak wysoko już w tej chwili w rankingu spraw ważnych dla polskiej gospodarki MEW znajduje się, jak istotnym jest ona elementem dyskursu publicznego i jak rzeczywiście udało się zaawansować również te prace nad otoczeniem regulacyjnym i systemowym. Mówię to z perspektywy organizacji PTMEW, która zabiega o rozwój rynku MEW, przemysłu MEW w Polsce od kilkunastu lat. Z tej perspektywy patrząc, to o czym był uprzejmy mówić pan minister Zyska, że realizacja nastąpi w 2024 roku, powiedziałbym, że jesteśmy już naprawdę na ostatniej prostej, na której możemy przystąpić do sprintu. W związku z czym, po stronie interesariuszy rynku, jakim jest szeroko rozumiany łańcuch dostaw, narasta faktycznie uzasadniona satysfakcja. W końcu bierzemy się do roboty, po latach rozmów, po latach dyskusji, po latach szukania odpowiedzi, czy budujemy MEW w Polsce. Dzisiaj już wiemy, nie tylko czy ją budujemy, ale kiedy, w jakim zakresie i przechodzimy do odpowiadania na pytanie: jak, szukania właściwych odpowiedzi, znajdowania odpowiednich rozwiązań i mechanizmów. Oczywiście wszystkie pytania odnośnie tego, jak kształtować rynek tak, aby optymalizować wpływ rozwoju tego sektora, aby synchronizować wpływ rozwoju sektora MEW w ramach szeroko pojętej transformacji energetycznej dla dobra polskiej gospodarki, to są pytania kluczowe. Tak, jak już moi przedmówcy wspomnieli, regulacyjnie właściwie jesteśmy już po przejściu rubikonu. Wszystko wskazuje na to, iż procesy inwestycyjne z tak ukształtowanym zapleczem regulacyjnym będą mogły toczyć się w sposób niezaburzony. Natomiast, oczywiście kluczowe teraz będą pewne niuanse istotnie wpływające właśnie na kształt tych benefitów dla polskiej gospodarki. My, jako organizacja przez lata szukając sposobu na to, jak najlepiej przygotować i rozwijać rynek dla rozwoju MEW referowaliśmy do doświadczeń wszystkich państw bardziej zaawansowanych w tym zakresie niż Polska, zwracając szczególnie wzrok w kierunku Wielkiej Brytanii, która jest największym poligonem inwestycyjnym w Europie, jest największym rynkiem MEW. Tam najdłużej i, wydaje się, najciekawiej kształtowały się różnego rodzaju regulacje dotyczące kształtowania rynku, z odpowiednim wyprzedzeniem, z odpowiednio dobrze zarysowaną wizją, ale również z pewną koncepcją dotyczącą kultury prowadzenia dialogu pomiędzy wszystkimi interesariuszami. Państwo musicie wybaczyć te anglicyzmy, które padają często w dyskusji o MEW, która po angielsku też nazywa się offshore wings, zgrabniej i szybciej do wymówienia. Natomiast faktem jest, że takie terminy, jak local content, jak suplly chain plan i taki termin jak sector deal, to są uzasadnione i naprawdę ugruntowane w dobrych doświadczeniach brytyjskich pomysły, czy koncepcje, które my, jako Stowarzyszenie zdecydowaliśmy się przeszczepiać na polski grunt do dyskusji publicznej. Okazuje się, że skutecznie również do rozwiązań regulacyjnych, zyskując zainteresowanie i otwarcie na partnerski dialog, nie tylko po stronie administracji, która kształtuje szeroko pojęty system regulacji, ale również prowadząc ten dialog partnerski w ramach sektora MEW, który siłą rzeczy wykazuje pewien dualizm. Mamy bowiem, z jednej strony deweloperów prących do rozwoju projektów, dla których oczywiście czynnikami ryzyka są wszelkie zaburzenia w logistyce, łańcuchach dostaw, planowaniu i realizacji ścieżki inwestycyjnej. Z drugiej strony w tym sektorze mamy ów łańcuch dostaw w Polsce, kształtowany już od lat w doświadczeniach w eksporcie na rynki europejskie, niemniej jednak, łańcuch dostaw oczekujący tej „wisienki na torcie”, jakim ma być rynek krajowy. Wracam do tej perspektywy oczekiwania na projekty, które wejdą w fazę realizacji w 2024 roku i doprowadzą do tego, że w 2026 roku zostaną uruchomione pierwsze morskie farmy wiatrowe, były przygotowywane od roku 2011. Od 2011, a może nawet wcześniej, polski przemysł przygotowywał się, zyskiwał kompetencje, rozwijał moce produkcyjne, eksportował, zyskiwał doświadczenie. Niestety, w tym okresie mieliśmy do czynienia z pewnym falowaniem koniunktury i z pewnym niezbyt konsekwentnym myśleniem o rozwijaniu MEW, co doprowadziło do faktu, iż wiele przedsięwzięć w zakresie dostaw komponentów i usług dla MEW w Polsce popadło w między czasie w pewien kryzys. Dopiero teraz możemy łapać wiatr w żagle, kiedy widać, że ta perspektywa jest jasno zarysowana, regulacje są wytyczone w sposób wspierający plany inwestorów. Doświadczenia brytyjskie, o których wcześniej mówiłem, te terminy local content i supply chain plan to, z satysfakcją mogę powiedzieć, pole wielkich dyskusji toczonych w ostatnich latach, ale skonkludowanych i skoncentrowanych w zapisach rozdziału 6 ustawy o promowaniu wytwarzania energii z morskich farm wiatrowych. Mamy obecnie w polskim systemie regulacyjnym, plan łańcucha dostaw, mamy obligatoryjny dla inwestorów dialog techniczny z polskimi dostawcami, mamy wymagania zapisane w ustawie i w przywołanym przez pana ministra Zyskę projekcie rozporządzenia, mamy wymogi dotyczące raportowania realizacji efektów tego dialogu technicznego, czyli zamówień pod dostawców krajowych. Local content to nie łatwe zagadnienie zwłaszcza, jeżeli bierzemy pod uwagę fakt operowania w warunkach konkurencyjnego rynku europejskiego, w którym niemożliwe jest zagwarantowanie systemowych preferencji dla krajowych dostawców. Niemniej jednak Brytyjczycy zanim wyszli z UE byli w stanie ukształtować tutaj pewien koncept, w ramach którego oddziałując na rynek poprzez tzw. soft power, przepraszam kolejny anglicyzm, kształtują pewne oczekiwania i przyzwyczajenia na rynku w tym zakresie w kontekście nawiązywania i pogłębiania relacji pomiędzy zamawiającymi na rynku, czyli inwestorami i dostawcami. Przed nami, oczywiście, jest wiele wyzwań. To, że ten dialog się uruchomił i faktycznie ma on miejsce dowodzą liczne sygnały z przemysłu, z polskich firm. Wydaje się, że nie w tej chwili polskiej firmy deklarującej otwarcie ochotę uczestniczenia w łańcuchu dostaw, która nie zostałaby zmapowana, zidentyfikowana i skontaktowana przez deweloperów działających na rynku krajowym. Co ważne, nie tylko deweloperów krajowych, wymienionych już wcześniej naszych championów: PGE i PKN Orlen, ale również przez inwestorów i deweloperów zagranicznych. Powiedziałbym więcej, że to nawet po stronie deweloperów zagranicznych obserwujemy, tak przecież oczekiwane, wzmożenie w zakresie poszukiwania polskich dostawców, po to, aby inwestorzy ci mogli wykazać się odpowiednio wysokim wskaźnikiem local content. Mówiąc o wskaźnikach, przechodzimy tutaj do ostatniego z podanych przeze mnie anglicyzmów, niezwykle ważnego dla sektora MEW, sektor deal, czyli przełożone na język polski „porozumienie sektorowe”, którego podpisanie pan Minister był uprzejmy zaanonsować na połowę września. W związku z tym, że nie możemy dekretować local content, nie możemy regulacyjnie zabezpieczyć realizacji zamówień z rynku krajowego tak, aby nie naruszać przepisów o konkurencyjnym rynku europejskim, wprowadzamy model oparty na konsensusie wszystkich uczestników rynku, model dobrowolnej, dżentelmeńskiej chciałoby się powiedzieć, umowy odnośnie tego, w jaki sposób będziemy oczekiwali rozwoju dostaw z rynku krajowego. Delikatnie uprzedzając fakty, ale jesteśmy po naprawdę długich miesiącach i wydaje się, że w tej chwili jest to już niemal wyryte w kamieniu, możemy jasno mówić o tym, iż local content w porozumieniu sektorowym dla pierwszej fazy realizacji projektów morskich farm wiatrowych, czyli dla tej fazy przedaukcyjnej, to będzie poziom 25 -35%, dla drugiej fazy, ale ograniczonej cezurą roku 2030, to będzie 45% i powyżej 50% po roku 2030. Te poziomy, jako wynik zgody wszystkich uczestników, wydają się w związku z tym potwierdzone w realiach. Oczywiście, one są cały czas ambitne, ale rolą państwa polskiego jest wskazywać ambitne cele i kierunki rozwoju sektora, stymulować rynek pod kątem oczekiwań. Niezwykle ważne jest, że Polska kładzie na stole światowego rynku offshorowego bardzo mocną kartę. 6GW do 2030 roku, 11 GW do roku 2040, a jak pan Minister był uprzejmy powiedzieć, to pewnie nie będzie ostatnie słowo. Jest to znakomity sygnał  do wszystkich uczestników rynku, umacniający polski rynek w kontekście innych rozwijających się rynków MEW. W związku z tym, należy spodziewać się iż sygnałów takich, jak wczorajszy: porozumienie General Electric z PKN Orlen, będzie przybywać. Dajemy właściwe sygnały na zewnątrz. Wydaje się, że uzasadnione jest oczekiwanie, ale również i mobilizacja do aktywnych działań na rzecz tego, aby z rynku odpowiedni sygnał zwrotny lokować w postaci inwestycji bezpośrednich, w postaci partnerstw biznesowych, w postaci kontraktów, które trafią do polskich przedsiębiorstw. I na końcu nawiązując do podniesionej przez Pana kwestii, to są pewne niuanse związane z rozstrzygnięciami zawartymi w ustaleniach projektu rozporządzenia, które będzie regulowało procedury rozstrzygające. Trwa dyskusja, choć oczywiście upubliczniając został w ostatniej wersji projekt rozporządzenia w tym zakresie, pojawiają się opinie, że może się tu pojawić pewna preferencja dla spółek krajowych, spółek Skarbu Państwa, dla uzyskania nieco bardziej uprzywilejowanej pozycji w wyścigu o lokalizacje, które będą do rozdysponowania w ramach drugiej fazy wsparcia na podstawie ustaleń planu zagospodarowania obszarów morskich. Wydaje się, że to w jaki sposób kształtować się będzie polski rynek, aż do docelowego modelu, czyli wyłonienia deweloperów w tych jedenastu nowych lokalizacjach, jeszcze czas pokaże. Rozdanie decyzji lokalizacyjnych, czyli ten pierwszy element ścieżki permitingu nie przesądza jeszcze o ostatecznej konfiguracji partnerstw i koncepcji współpracy międzynarodowej, która pewnie będzie miała zastosowanie. Obserwujemy to doskonale na przykładzie tych projektów, które rozwijane są w pierwszej przedaukcyjnej fazie, gdzie inwestorzy krajowi dobierali partnerów zagranicznych, po uzyskaniu pozwoleń lokalizacyjnych. W tej drugiej fazie wydaje się, że przy 11. lokalizacjach możliwe będzie zarówno aktywne uczestniczenie inwestorów zagranicznych, jak również uzasadnione zwiększenie zainteresowania podmiotów krajowych, ze szczególnym uwzględnieniem spółek sektora energetycznego, które muszą przejść transformację energetyczną, muszą szukać nowych aktywów wytwórczych, muszą przechodzić od węgla do OZE , więc kierunek na MEW z cała pewnością jest jak najbardziej uzasadniony. Dziękuję

Moderator: Pan Prezes Witoński mówił o wysyłaniu właściwych sygnałów na zewnątrz. Poprosimy teraz o głos ekspercki. Pan Minister chciałby coś dodać.

Ireneusz Zyska: Jednym zdaniem. Bardzo przepraszam, ale pan Prezes kapitalnie to wszystko przedstawił, również dlaczego nie zostało to tak bezpośrednio wskazane, ale dlaczego polskie spółki energetyczne uzyskują, jakby lepszą minimalną preferencję w pozyskiwaniu pozwoleń na wznoszenie sztucznych wysp. W projekcie rozporządzenia, którego gospodarzem legislacyjnym jest Minister Infrastruktury, ale wszystkie resorty w rządzie opiniują i konsultują to rozporządzenie. Otóż, rząd RP musi prowadzić spójną politykę i także uwzględniać inne elementy w całym horyzoncie realizacji polityki energetycznej. Można to porównać do zawodników na stadionie olimpijskim, którzy stają do startu w konkurencji, wszyscy mają równe szanse, to również tak to powinniśmy zapisać. Natomiast, jeżeli wyszlibyśmy z obszaru MEW, natychmiast jesteśmy „przywoływani do tablicy” i pytani dlaczego w Polsce mamy nadal w miksie energetycznym około 70% wytwarzania energii z węgla. Z tym się wiążą się też określone wyzwania, określone koszty dla całej polskiej gospodarki. Jesteśmy w procesie wielkiej transformacji energetycznej. Zmierzamy do obniżenia emisyjności gospodarki, do dekarbonizacji, w procesie dążenia do neutralności klimatycznej w długim horyzoncie kilkudziesięcioletnim i to musimy również uwzględnić. Jeżeli dzisiaj takie spółki jak PGE, która ma i wydobycie i wytwarzanie energii z węgla, staje w konkurencji do wytwarzania energii w morskich farmach wiatrowych i musi przejść ten proces dekarbonizacji, to również w tym obszarze legislacyjnym powinniśmy to uwzględnić. Jakby wyrównać szanse dla tych, którzy są wysportowani, prężą muskuły, mają doskonałą kondycję finansową, doświadczenie na rynkach światowych i europejskich. Współpracujemy z nimi i jestem osobiście przekonany, że nasi partnerzy zagraniczni są usatysfakcjonowani  warunkami, które w Polsce są oferowane. Jednak musimy pamiętać o polskich spółkach Skarbu Państwa. To ma ogromne znaczenie dla rozwoju całej gospodarki, dla zachowania konkurencyjności naszej gospodarki wobec innych państw europejskich zwłaszcza.

Moderator: Zwłaszcza, że w tych państwach ta otwartość rynku jest wielce pożądana i traktatowo wspierana na poziomie UE choć w szczegółach wygląda to często inaczej. Pan dr Rezmer, głos ekspercki, ale trochę jakby z zewnątrz. Pan Prezes mówił wcześniej o właściwych sygnałach wysyłanych na zewnątrz. Mamy osobę zajmującą się tematem, ale niezaangażowaną bezpośrednio w proces legislacyjny, w planowanie. Proszę powiedzieć, jak Pana zdaniem wygląda cały projekt z punktu widzenia ryzyka i zagrożeń, bo usłyszeliśmy dużo pozytywów, a myślę, że szukanie ciemniejszych stron i zagrożeń pozwoli nakreślić właściwy obraz całej sytuacji.

Aleksander Rezmer: Dzień dobry Państwu. Bardzo dziękuję za zaproszenie na Wizję Rozwoju. Jestem tu kolejny raz i z wielką przyjemnością co roku widzę, że zaliczamy kolejny progres w temacie. Jestem wielkim zwolennikiem MEW, ale z punktu widzenia osoby, która mieszka w Trójmieście, która obserwuje to z bliska, która czyta lokalne informacje na temat tego co się też w tym temacie dzieje. Uważam, że mam parę słów do powiedzenia. Tak na marginesie, chciałbym sprostować, od dwóch lat jestem związany z Wyższą Szkołą Administracji i Biznesu im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni. Jestem kierownikiem Zakładu Biznesu Międzynarodowego, co umożliwia mi spojrzenie na tę sytuację z punktu widzenia międzynarodowego. Bardzo było mi miło wysłuchać głosu Panów Ministrów. Oczywiście w pełni zgadzam się z tym, że bardzo dużo zostało zrobione, jeżeli chodzi o legislację, jeżeli chodzi o umowy, ale nie będę też ukrywał, że wszyscy czekamy na moment, w którym pojawią się jakieś konkrety. Moim zdaniem w Polsce zaczynamy myśleć kategoriami, że MEW stanie się panaceum na wszystkie nasze problemy. Kiedyś Krystyna Prońko śpiewała: jesteś lekiem na całe zło i nadzieją na przyszły rok. Myślę, że tymi kategoriami mówimy o MEW. Aczkolwiek, nie oszukujmy się. Załóżmy, że chcemy w tej pierwszej turze zainstalować 5,9 GW, co da nam wzrost produkcji energii o 50 TW rocznie.  Załóżmy, że ten proces potrwa 10 lat, ale w tym okresie będziemy też mieli wzrost zużycia energii mniej więcej o tyle samo. Jednym słowem po 10 latach przyrost produkcji z MEW, będzie zdyskontowany przez wzrost konsumpcji energii. Dlatego bardzo się cieszę , że pan Minister również wskazał na kwestie miksu energetycznego, który powinien być  transformowany w różnych aspektach. Padła też tutaj deklaracja energetyki jądrowej. W związku z tym, pojawia się pytanie, czy MEW zajmie miejsce węgla. Być może, ale jaki będzie inny fundament. Od wielu lat słyszymy o energetyce jądrowej i można postawić pytanie, czy chodzi o to, żeby tę elektrownie zbudować, czy żeby ją budować. Właściwie już znamy odpowiedź na to pytanie, że jeżeli atom, to na pewno nie jedna elektrownia, ale więcej i gdzieś tam z tyłu głowy pojawia się proste pytanie: na ile wszystkie te deklaracje, wszystkie procesy legislacyjne, umowy, powinny naprawdę skłaniać nas do optymizmu, ponieważ w wielu innych obszarach często kończyło się na umowach, na deklaracjach, na listach intencyjnych. Jestem jednak przekonany, że w tym obszarze będzie dużo lepiej, więc czego się też obawiam. Otóż, mamy dobre prawo, ale zastanawiam się czy ono może się zmienić. Pamiętamy 2016 rok, ustawa krajobrazowa, nagle zmieniamy zasady gry dla inwestorów. Pojawia się pytanie na ile Polska jest wiarygodna w relacjach: inwestor z zagranicy – polski rząd. Jestem przekonany, że cały czas mamy wysoką wiarygodność, niemniej jednak odnoszę wrażenie, że są pewne sygnały, iż nie do końca partner rządowy jest w 100% wiarygodny. Kolejny przykład to lex TVN. Co do tego polish content. Założenie, aby tego polish content było dużo, jest oczywiście bardzo dobre i cieszę się, że zostało to wpisane. Pojawia się pytanie, na ile to może stanowić pewne ograniczenie, jeżeli chodzi o cały projekt. Czy polskie firmy będą w stanie udźwignąć pewien ciężar, który na nie zostanie nałożony? Myślę, że przykładem jest port Gdynia, został arbitralnie wskazany, jako port instalacyjny, a w ogóle nie jest do tego przygotowany. Proszę Państwa, mieszkam tutaj i słyszę zapowiedzi, że może za 4 lata docelowo powstanie port instalacyjny w Gdyni, a teraz przez najbliższe 2 lata powstanie jakaś prowizorka, która będzie umożliwiała składanie tych turbin. Mieszkam w tym mieście, więc wiem, że pewne deklaracje tego typu były już wielokrotnie robione na wyrost. Tym samym pojawia się pytanie, czy rzeczywiście ten potencjał krajowy jest na tyle duży, żeby w pełni z niego skorzystać. Aczkolwiek jestem przekonany, że tak. Z tego co wiem, jest w Polsce wiele firm z branży offshore, o których nawet nie słyszeliśmy, a które już od dawna znajdują się w łańcuchu dostaw, więc jesteśmy już obecni i bardzo aktywni. Z tego co wiem, coraz więcej firm zagranicznych w ogóle zaczyna się interesować produkcją energii w farmach wiatrowych, m.in. producenci kabli z Ukrainy, z innych krajów, ponieważ wiedzą, że jest to przyszłościowy rozwój gospodarki. Czas się kończy, więc żeby nie przedłużać, chciałbym podkreślić, że MEW to jest na pewno przyszłość, ale to nie rozwiąże wszystkich naszych problemów i trzeba szukać drugiego, trzeciego filaru, na którym będzie stał polski miks energetyczny, bo nie samym MEW Polska będzie żyła. Dziękuję bardzo.

Moderator: Rzeczywiście czas dobiega końca. Panie Prezesie Pan pozwoli, że jeszcze oddamy głos Panu mecenasowi, który dotarł później, skoro została tutaj poruszona kwestia naszej wiarygodności, to panie Mecenasie, jak Pan ocenia polską wiarygodność w kwestii MEW.

Rafał Hajduk: Dziękuję bardzo za oddanie głosu. To szeroki temat, ale spróbuję odpowiedzieć bardzo syntetycznie.

Moderator:  Niestety, musimy mieć na uwadze, że już jesteśmy chwilę po czasie.

Rafał Hajduk: Postaram się bardzo krótko. Wrócę do poprzedniego pytania o wysłanie sygnałów. I powiedziałbym, że te sygnały są mieszane, ale z dodatnim bilansem, ogólnie dobrze to wypada. Rzeczywiście, jeżeli chodzi o ramy prawne, które stworzyliśmy dla rozwoju morskich farm wiatrowych, czyli ustawa offshorowa, w obszarze przyznawania wsparcia, są oceniane bardzo dobrze. Oczywiście, w szczegółach ta analiza dopiero będzie przeprowadzana. Na pewno została już przeprowadzona przez tych partnerów, którzy weszli w umowy JV z polskimi partnerami, natomiast obserwując z dość bliska toczące się procesy wiem, że np. instytucje finansujące na bieżąco analizują nasze przepisy, natomiast w szczegóły wejdą dopiero wtedy, kiedy zostaną zaangażowane przez poszczególnych inwestorów do tego, żeby były potencjalnymi dostawcami kapitału. Jednak wstępne sygnały są pozytywne. Natomiast, jeżeli mówię o tym, że sygnały, które wysyłamy są mieszane, to odniosę się do tego, co pan Prezes Witoński powiedział, że regulacyjnie przekroczyliśmy rubikon, zgoda, jeżeli chodzi o tę pierwszą fazę. Natomiast, jeżeli chodzi o drugą fazę, czyli kolejne projekty, które muszą dopiero otrzymać nowe pozwolenie lokalizacyjne, to wrócę do tematu, który był już dzisiaj kilkukrotnie poruszany. W sumie mówimy o jednym akcie normatywnym, ale bardzo istotnym, czyli rozporządzeniu dotyczącym procedury rozstrzygającej. Rzeczywiście, w ostatnim czasie w sferze publicznej pojawiły się głosy, nie wiem czy nazwać je krytyczne czy zaniepokojenia, o których pan Redaktor wspomniał. Natomiast odnoszę wrażenie, że te krytyczne głosy były przygotowane jeszcze patrząc na poprzednią wersję rozporządzenia. Myślę, że aktualna wersja, przynajmniej w pewnym zakresie, powinna ten krytycyzm łagodzić. Na zakończenie mojej wypowiedzi, chciałbym poczynić kilka uwag na temat potencjalnego preferowania podmiotów krajowych. Otóż, chęć tworzenia takich preferencji można zrozumieć ze względów, o których mówił pan Minister przed chwilą, a mianowicie, używając terminologii sportowej, pewnego handicapu, który trzeba dać polskim podmiotom, po to żeby zapewnić im miejsce w odniesieniu do przyszłych projektów. Wydaje mi się, że ta ostatnia wersja projektu rozporządzenia stara się to czynić, czyli już na etapie rozstrzygania, na etapie przyznawania decyzji lokalizacyjnych należy punktować najwyżej te wnioski, które będą łączyły zarówno doświadczenie offshorowe z potencjałem dekarbonizacyjnym i z potencjałem w projektach energetycznych, niekoniecznie offshorowych, czyli dla dużych graczy polskich. I może ostatnia uwaga z mojej strony, żeby nie przedłużać, to nawiążę do tematu local content. Jednym z powodów, dla których, mówiąc wprost i brutalnie, warto jest tworzyć pewne preferencje przy przyznawaniu kolejnych decyzji lokalizacyjnych dla podmiotów polskich, przy czym nie ukrywajmy, będą to w znacznym stopniu polskie podmioty państwowe, jest to o czym mówili moi przedmówcy, mianowicie nie jesteśmy w stanie wymusić udziału local content regulacyjnie. Regulacyjnie mogliśmy zrobić tyle ile mamy w obecnie. Pan Prezes Witoński użył sformułowania soft power, a być może to soft może być troszeczkę mniej soft, a trochę bardziej hard, wtedy, kiedy wiemy, że w projekty nie tylko tej pierwszej fazy, ale także tej drugiej fazy będą zaangażowane podmioty polskie, w tym polskie podmioty państwowe i wtedy możemy liczyć na to, że niezależnie od regulacji, te podmioty będą pilnować tego, żeby nasz local content był na jak najwyższym poziomie. Oczywiście, to będzie również zależało od tego, jaka będzie podaż naszego local content i przed tym nie uciekniemy, tutaj rynku nie oszukamy. Natomiast możemy mieć zaufanie, że polskie podmioty, które będą inwestorami albo współinwestorami obok prawdopodobnie podmiotów zagranicznych, będą dbały o to, żeby w takim zakresie, jaki ten polski local content jest dostępny i może być zaangażowany, rzeczywiście był zaangażowany.

Moderator: Naprawdę czas już przekroczyliśmy. Poproszę jeszcze pana ministra Gryglasa  o krótkie odniesienie się do poprzedniej wypowiedzi i na tym już niestety będziemy musieli tę część naszej dyskusji o MEW kończyć.

Zbigniew Gryglas: Bardzo dziękuję. Dosłownie już tylko jedno zdanie, ale muszę zareagować na ten komentarz dotyczący stabilności prawa polskiego. Oczywiście mam świadomość, jako osoba w przeszłości prowadząca działalność gospodarczą, jak wielkie znaczenie dla przedsiębiorców, dla inwestorów ma stabilność prawa, ale musimy pamiętać, że Rzeczpospolita kształtuje suwerennie swoje regulacje, swoje prawo, dopiero od 30 lat. Państwa, z którymi jesteśmy porównywani mają tę historię znacznie dłuższą i to jest element, który powoduje, że musimy czasem jeszcze korygować nasze regulacje, nasz system prawny do standardów obowiązujących na świecie. Mamy też ambicje, żeby ten system regulacyjny będzie chronił nasze polskie interesy i myślę, że to jest oczekiwanie, które formułują obywatele każdego kraju, formułują je także obywatele polscy wobec rządu polskiego. Dziękuję bardzo.

Ireneusz Zyska: Jednym zdaniem, muszę.

Moderator: Tak, proszę

Ireneusz Zyska: Panie Mecenasie, zwracam się do mojego sąsiada, jestem zaskoczony i jest mi nawet powiem przykro, bo jesteśmy tutaj w wyjątkowym miejscu. To, powiem nawet, świątynia MEW, Gdynia, Forum Wizja Rozwoju. Proszę zapytać interesariuszy, którzy uczestniczą od ponad roku w partnerstwie, które zostało przygotowane i zainicjowane przez Ministra Klimatu i Środowiska na rzecz rozwoju MEW co do poziomu zaufania i odbioru naszych intencji. Podważanie w tym miejscu tego zaufania, które udało się zbudować, jak gdyby sugerowanie poprzez wskazywanie przykładów Lex TVN, też nie wiem ni przypiął ni przyłatał, do MEW czy o energetyce jądrowej. Wiemy, ponieważ rząd przyjął Politykę Energetyczną Polski 2040. Tam też jest wskazany rozwój tego źródła energii. No właściwie skupiliśmy się tutaj na dyskusji o MEW, a nie o czymś innym. A wszystkie działania, które podejmujemy są, jeszcze raz powiem i jestem z tego dumny, jestem z tego dumny, są bardzo pozytywnie oceniane nie tylko przez polskich interesariuszy, przez polskie firmy, ale także przez podmioty zagraniczne, które na tym rynku chcą działać. Dziękuję.

Moderator: I tutaj już Panowie, przepraszam bardzo, postawmy kropkę. Myślę, że będziemy mieli znakomitą okazję w przyszłym roku w bardzo podobnym gronie się spotkać. Udało się w tym roku spotkać i kontynuować tę rozmowę, również obserwując rozwój sytuacji. Bardzo Panom dziękuję za udział w naszej dyskusji. Proszę mi tylko wybaczyć, że nie udało się wygospodarować czasu na pytania z sali, ale cały blok poświęcony MEW nie wyczerpuje się na tej rozmowie, więc myślę, że będzie jeszcze okazja temat pogłębiać. Raz jeszcze dziękuję. Przepraszamy za przedłużenie rozmowy, ale myślę, że nikt chyba się nie nudził. Dziękuję bardzo.